poniedziałek, 29 lutego 2016

III Obi turniej OBIfun w Poznaniu

Za nami pierwsze debiutowe zawody!

Jestem bardzo ale to bardzo zadowalano z całego wyjazdu.
Spotykałam samych miłych ludzi od ochroniarza,

 kierownika pociągu aż po Panią Wisławę która przyjęła mnie 
na noc mimo iż mnie nie znała i za jej wspaniałą kuchnie :)
Podróże z Kają są idealne ! Kiedyś tego nie lubiłam.. 
Ciastka na uspokojenie, kaganiec, ciągłe piszczenie..
Teraz to jakaś magia pies ciągnie do pociągu byle tylko wejść
pod siedzenie leżeć lub spać :) Grzecznie i cicho jak by jej nie było :)

Pobyt w domu u obcej osoby również zaskoczył mnie pozytywnie. Nie było szczeku na obcą osobę, a nawet zostawała sama z siebie w pokoju gdy ja byłam w kuchni ! Dla mnie to wielki postęp gdyż w nowych miejscach suka nie mogła sie wyluzować i kurczowo się mnie trzymała. 






Kolejnym wielkim małym sukcesem jest siedzenie w 1 klatce z Dinem i nawet wyciszenie się (chociaż na trochę xd )




Dobra ! Przechodzimy do relacji z zawodów byłyśmy 16 więc Kaja była już lekko sfrustrowana siedzeniem w klatce i mijaniem co chwile to nowych psów. W pewnym momencie doszło do tego że stres ją zjadł i nie chciała przebywać na sali gdzie odbywały sie zawody wręcz chciała uciekać. A tu nadeszła nasza kolej .. ! Miałyśmy 4 minutki na rozgrzanie się na ringu przygotowawczym. 

Suka speszona nie reagowała na mnie za bardzo ale po czasie jakoś się skupiła i ćwiczenia wypadły następująco : 


  • Socjalizacja 10
  • Zostawanie 5 -"lekki niepokój, tupanie, wyjście z pozycji"   Kaja wyszła mi z pozycji po 1min kiedy sędzina pozwoliła mi wrócić xd 
  • Chodzenie na smyczy 6 - niestety nie mogę się doczytać ;p ale ogólnie psiak na łukach był dalej ode mnie 
  • Chodzenie bez smyczy 6,5
  • Przywołanie 9 - ponieważ zmodyfikowałam ćwiczenie by było z siadu 
  • Przeszkoda 8,5 -"podwójna komenda , brak śladu"
  • Aport 7,5 - "Brzydkie podjecie, wolne tempo powrotu "
  • Zmiana pozycji 7 - "przejście o 1 długość ciała"
  • Wrażenia ogólne 9

    Lokata 13 / 21






Jestem zadowolona za wszystkiego :D Cóż jedyne czego żałuję to że nie zrobiłam zmiany pozycji przy nodze wiedząc że sucz ma problem by sie nie przysuwać w moją stronę jeśli stoję przed nią. Stres i przez to nie pomyślałam ;p 

Zdobyłam nową dawkę motywacji ! Wiem dokładnie nad czym pracować i myślę nad wyrobieniem książeczki startowej :) 

Socjalizacja 10 ! Nie do pomyślenia że moja wycofana, strachliwa i szczekająca na każdego sucza tak sobie poradziła .. ! Mama taka dumna ! :D